Strona główna
Biznes
Tutaj jesteś
Dino franczyza – jak otworzyć sklep i ile kosztuje?

Dino franczyza – jak otworzyć sklep i ile kosztuje?

Myślisz o sklepie Dino pod własnym szyldem i chcesz wiedzieć, jak wygląda franczyza oraz koszty wejścia? Z tego artykułu dowiesz się, czy Dino franczyza w ogóle istnieje i jakie masz realne opcje współpracy z siecią. Poznasz też, jak działa model „własne grunty, własne sklepy” i ile mniej więcej pochłania taka inwestycja.

Czy Dino ma franczyzę w Polsce?

Pytanie o Dino franczyza – jak otworzyć sklep i ile kosztuje? pada w wyszukiwarkach bardzo często, bo sieć rozwija się dynamicznie. Pierwszy supermarket Dino powstał w 1999 roku, a na koniec 2020 roku działało już 1496 sklepów o łącznej powierzchni sprzedaży ponad 582,6 tys. m². Taki wzrost powoduje, że wiele osób zakłada, iż musi stać za tym system partnerski. W praktyce jest inaczej.

Dino Polska konsekwentnie stawia na model własnych placówek. Firma wprost komunikuje na stronie, że szuka jedynie gruntów pod budowę sklepów, a nie partnerów franczyzowych. Wyszukiwarki pokazują tysiące zapytań typu „Dino franczyza”, ale oficjalnej oferty dla indywidualnych przedsiębiorców nie ma. Jedyną drogą współpracy biznesowej pozostaje dziś sprzedaż lub wynajem działki, która spełnia parametry sieci.

Dlaczego Dino nie rozwija franczyzy?

Zarządzający Dino przyjęli strategię streszczającą się w zdaniu: „własne grunty, własne budynki, własne sklepy”. Firma kupuje ziemię, sama stawia obiekty i prowadzi sklepy jako placówki własne. Taki system wymaga dużego kapitału, ale daje pełną kontrolę nad lokalizacją, standardem i polityką cenową. Dla inwestora indywidualnego oznacza to brak możliwości wejścia w sieć na zasadach podobnych do wielu innych marek spożywczych.

W przeszłości Dino testowało jednak franczyzę. Pod szyldem sieci działało 12 sklepów prowadzonych przez firmę Domex-Kuśnierek. Na mocy umowy franczyzowej Dino miało wpływ na ceny towarów oraz warunki dostaw, a partner obsługiwał sprzedaż. Ten epizod zakończył się jednak przejęciem sklepów przez Dino Polska i włączeniem ich do sieci własnej. Historia ta dobrze pokazuje, w jakim kierunku zmierza strategia spółki.

Sprawa Domex-Kuśnierek i decyzja UOKiK

Końcówka 2018 roku przyniosła ważny zwrot. Dino Polska zgłosiła do UOKiK zamiar przejęcia 12 sklepów franczyzowych prowadzonych przez Domex-Kuśnierek. We wniosku wskazano trzy etapy transakcji: zakup nieruchomości, wynajęcie ich partnerowi oraz docelowe przejęcie składników majątkowych po zgodzie urzędu. Analiza UOKiK pokazała jednak, że w dniu złożenia wniosku Dino było już faktycznym właścicielem tych placówek.

Urząd uznał, że koncentrację przeprowadzono bez wymaganej zgody. Za naruszenie przepisów o ochronie konkurencji nałożono na Dino Polska karę 100 tys. zł. Co istotne, sama wysokość sankcji była niewielka wobec skali biznesu, ale sprawa jasno pokazała, że sieć chce mieć pełną kontrolę nad sklepami. Po włączeniu tych 12 placówek do struktury własnej, model franczyzowy zniknął z polskiego podwórka Dino i do dziś nie wrócił.

W oficjalnych materiałach Dino nie ma obecnie żadnej informacji o franczyzie – jedynym kierunkiem rozwoju są sklepy własne na gruntach kupowanych przez spółkę.

Jak wygląda model biznesowy Dino?

Sieć Dino rośnie szybciej niż wielu konkurentów, mimo braku franczyzobiorców. W 2016 roku, podczas debiutu na GPW, spółka wyznaczyła sobie cel zwiększenia liczby sklepów z 628 do ponad 1200 do końca 2020 roku. Wynik został przekroczony aż o około 20%, bo na koniec tego okresu działało już 1496 placówek. To efekt intensywnych inwestycji i konsekwentnej strategii rozwoju.

Rok 2020 był pod tym względem wyjątkowy. Dino przeznaczyło na inwestycje ponad 1 mld zł i otworzyło 278 nowych sklepów, z czego 255 w 2020 roku i 23 na początku 2021 roku. Jednocześnie sieć uruchomiła piąte centrum dystrybucyjne w Łobzie (woj. zachodniopomorskie) i zaczęła budowę dwóch kolejnych hubów logistycznych w centralnej i południowej Polsce. To pokazuje skalę działania, której nie byłby w stanie udźwignąć przeciętny pojedynczy franczyzobiorca.

Wyniki finansowe i tempo rozwoju

Rozwój Dino nie opiera się wyłącznie na liczbie nowych sklepów. Ważna jest też sprzedaż w już działających placówkach. W 2020 roku przychody na bazie like-for-like (LfL), czyli w sklepach obecnych w poprzednim roku, wzrosły o 12,6%. To oznacza, że nie tylko przybywa punktów, ale też poprawia się ich efektywność.

Łączne przychody grupy wzrosły w 2020 roku o 32,4% do ponad 10 mld zł, a zysk netto sięgnął 643,9 mln zł wobec 410 mln zł rok wcześniej. Władze spółki zapowiadały na 2021 rok nakłady inwestycyjne rzędu 1,2 mld zł, co pokazuje, że Dino stawia na ciągłe powiększanie sieci. Dla osoby myślącej o sklepie pod tym szyldem oznacza to jedno: sieć inwestuje sama i nie szuka partnerów, lecz kapitału z giełdy oraz gruntów pod budowę.

Porównanie z innymi sieciami a brak franczyzy

Porównując Dino z Biedronką, widać, że skala wciąż jest mniejsza, ale dynamika już bardzo wyraźna. Biedronka ma ponad 3,1 tys. sklepów i w jednym z ostatnich lat urosła „tylko” o 129 placówek. Dino w tym samym czasie otworzyło ponad dwa razy więcej nowych sklepów. Taki wynik bez wsparcia franczyzobiorców jest rzadki na rynku spożywczym.

Warto zauważyć, że w Polsce także inne marki masowo wyszukiwane w połączeniu ze słowem „franczyza” nie udostępniają tego modelu. Należą do nich m.in. Lidl, Pepco, Sinsay, Costa Coffee, KFC, Burger King czy Starbucks. Wspólny mianownik? Silna marka, duży dostęp do kapitału i chęć ochrony jakości oraz spójności konceptu. Dino wpisuje się w ten trend.

Dino franczyza – dlaczego sieć zamknęła się na partnerów?

Dlaczego tak wiele dużych firm rezygnuje z franczyzy, skoro model ten działa w polskim handlu i gastronomii od lat? W rozmowach z różnymi sieciami pojawiają się zbliżone argumenty. Dino – analizując jego działania i wypowiedzi przedstawicieli innych marek – kieruje się podobną logiką. Chodzi przede wszystkim o kontrolę nad marką, standardem obsługi oraz lokalizacjami.

Źle prowadzony punkt franczyzowy może uderzyć w reputację całej sieci. Jedno miejsce z zaniedbaną ekspozycją czy problemami jakościowymi rzutuje na postrzeganie brandu w całym regionie. Dla firmy, która inwestuje miliardy złotych w rozwój, ryzyko rozmycia standardów jest zbyt duże. Stąd decyzja, by sklepy były własne, a partnerzy pojawiali się w roli dostawców działek, a nie operatorów marketów.

Czego obawiają się duże marki?

Sieci takie jak Dino, Lidl czy Starbucks podkreślają, że nie każdy biznes nadaje się do modelu franczyzowego. Handlowi detalicznemu na ogromną skalę często towarzyszą setki procedur operacyjnych, rozbudowana logistyka i ścisła polityka cenowa. Wprowadzenie do tego układu zewnętrznych przedsiębiorców zwiększa ryzyko błędów, które później trudno naprawić.

W branży mówi się także o „wadliwej franczyzie” tworzonej bez doświadczenia. Chodzi o sytuacje, w których firma zbyt szybko buduje system partnerski, nie mając dopracowanych standardów, narzędzi i wsparcia. Skutkiem bywa chaos, spory z franczyzobiorcami i wizerunkowe problemy. Dino, mając mocną pozycję finansową i jednego z najbogatszych Polaków – Tomasza Biernackiego – jako twórcę marki, nie jest zmuszone do szukania kapitału poprzez licencjonowanie logo.

Jak robią to zagraniczne sieci?

W przypadku globalnych marek, takich jak KFC czy Starbucks, często pojawia się model master-franczyzy. W Polsce operatorem KFC jest spółka AmRest, która ma wyłączną licencję na rozwój tej sieci na naszym rynku. To AmRest jest franczyzobiorcą wobec Yum! Brands, a nie indywidualni polscy przedsiębiorcy. Z kolei Starbucks rozwija się u nas w oparciu o spółki joint venture, w których AmRest ma 82%, a Starbucks 18%.

Indywidualna osoba, nawet z dużym kapitałem, nie ma możliwości otwarcia KFC czy Starbucksa w Polsce na zasadach klasycznej franczyzy. Analogicznie wygląda to w Dino: spółka sama pełni rolę „mastera” dla swojej sieci i nie dzieli się konceptem na niższym poziomie. Poszukuje za to gruntów, a w przypadku innych marek z segmentu gastro – jak Pizza Hut – AmRest bywa z kolei tym partnerem, który rozwija franczyzę z lokalnymi przedsiębiorcami.

Czy da się dziś otworzyć sklep Dino na franczyzie?

Osoba wpisująca w Google pytanie „Dino franczyza – jak otworzyć sklep i ile kosztuje?” liczy zazwyczaj na prosty cennik i listę wymagań. W przypadku tej sieci takiej oferty nie ma. Redakcje branżowe, które wielokrotnie pytały Dino Polska o plany powrotu do franczyzy, nie otrzymały żadnych deklaracji. Na stronie internetowej sieci brak zakładki „współpraca franczyzowa” czy „partnerzy”, pojawia się za to formularz dla właścicieli działek.

Możesz więc zadać inne pytanie: czy zamiast sklepu Dino jako franczyzobiorca, możesz zostać właścicielem gruntu pod Dino? Odpowiedź brzmi – tak, pod warunkiem spełnienia kryteriów sieci. Firma otwarcie zachęca do zgłaszania lokalizacji, które mogą być „odpowiednie pod naszą działalność”, i rozważa współpracę w formie zakupu lub najmu nieruchomości.

Jak wygląda współpraca z Dino jako właściciel gruntu?

Jeśli masz działkę w atrakcyjnej lokalizacji, możesz wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie Dino. Sieć szuka przede wszystkim terenów przy głównych drogach, w sąsiedztwie osiedli lub w małych miastach i większych wsiach, gdzie brak jest nowoczesnego supermarketu. Istotna jest nie tylko powierzchnia, ale też dojazd, możliwość wybudowania parkingu oraz otoczenie konkurencyjne.

Po zgłoszeniu gruntu specjaliści Dino analizują potencjał miejsca. Biorą pod uwagę liczbę mieszkańców w strefie dojazdu, natężenie ruchu, plany zagospodarowania przestrzennego oraz koszty inwestycji. W zależności od oceny możesz liczyć na:

  • sprzedaż działki na rzecz Dino,
  • długoterminową umowę najmu terenu,
  • w niektórych przypadkach współpracę przy uzbrojeniu lub podziale gruntu,
  • negocjacje dotyczące ewentualnych dodatkowych warunków zabudowy.

Jeżeli teren spełni wymagania, Dino projektuje budynek, uzyskuje pozwolenia, buduje sklep i samodzielnie go prowadzi. Ty w takim wariancie nie stajesz się franczyzobiorcą, ale zarabiasz na transakcji lub stałym czynszu z tytułu najmu gruntu.

Ile kosztowałoby otwarcie sklepu Dino na własną rękę?

Choć sieć nie udostępnia franczyzy, wielu inwestorów próbuje oszacować, jakie koszty musiałaby pokryć osoba, która chciałaby odwzorować ten model samodzielnie. Odpowiedź nie jest prosta, bo Dino nie publikuje szczegółowych budżetów na pojedynczy sklep. Można jednak spojrzeć na łączny poziom nakładów inwestycyjnych i tempo otwarć, by zarysować pewien rząd wielkości.

W 2020 roku spółka wydała na inwestycje ponad 1 mld zł, otwierając 278 sklepów oraz budując infrastrukturę logistyczną. Te środki obejmują zarówno nowe markety, jak i centra dystrybucyjne, grunty, magazyny czy modernizacje. Gdy zestawisz skalę wydatków z liczbą nowych placówek, widać, że pojedynczy nowy sklep z pełnym zapleczem i logistyką to koszt sięgający wielu milionów złotych.

Składniki kosztów inwestycji w stylu Dino

Otwarcie supermarketu tej sieci opiera się na kilku głównych kategoriach wydatków. Analizując działania Dino, można zidentyfikować następujące elementy kosztowe:

  1. Zakup lub długoterminowy najem gruntu w dobrej lokalizacji.
  2. Budowa budynku sklepu wraz z instalacjami i wykończeniem.
  3. Zagospodarowanie terenu: parking, zjazdy, oświetlenie, zieleń.
  4. Wyposażenie: regały, chłodnie, kasy, systemy IT, magazyn.
  5. Podłączenie do sieci dystrybucyjnej i koszty logistyki.
  6. Zatowarowanie sklepu przed otwarciem.
  7. Rekrutacja i przeszkolenie personelu.

Dla inwestora indywidualnego próba odtworzenia takiej skali zwykle kończy się wyborem zupełnie innej sieci, która oferuje gotowy pakiet franczyzowy. Dino, podobnie jak kilka innych dużych brandów, typu Lidl czy Pepco, idzie w przeciwnym kierunku i nie dzieli się swoim know-how w formie licencji dostępnej dla każdego.

Sieć Model w Polsce Możliwość franczyzy dla osoby fizycznej
Dino Własne sklepy, własne grunty Brak – możliwa sprzedaż lub najem działki
Lidl Sklepy własne Brak franczyzy
KFC Operator AmRest jako franczyzobiorca master Brak – współpracuje wyłącznie AmRest

Czy Dino może w przyszłości wrócić do franczyzy?

Redakcje specjalizujące się w temacie franczyzy kilkukrotnie wysyłały do Dino Polska pytania o ewentualne plany otwarcia systemu partnerskiego. Odpowiedzi nie było. Po doświadczeniu z siecią Domex-Kuśnierek i przejęciu 12 sklepów franczyzowych nic nie wskazuje na zmianę strategii. Rosnące nakłady inwestycyjne oraz silna pozycja spółki na giełdzie wzmacniają raczej model sklepów własnych.

Jeżeli więc planujesz związać się biznesowo z marką Dino, najbardziej realną ścieżką pozostaje dziś rola właściciela nieruchomości lub inwestora giełdowego, który kupuje akcje spółki notowanej na GPW. Sklep pod szyldem Dino jako franczyzobiorca nie jest obecnie opcją dostępną dla przedsiębiorcy indywidualnego.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy Dino oferuje franczyzę w Polsce?

Nie, sieć Dino Polska konsekwentnie stawia na model własnych placówek i nie oferuje franczyzy indywidualnym przedsiębiorcom. Firma wprost komunikuje, że szuka jedynie gruntów pod budowę sklepów, a nie partnerów franczyzowych.

Dlaczego Dino nie rozwija franczyzy?

Zarządzający Dino przyjęli strategię „własne grunty, własne budynki, własne sklepy”. Taki system wymaga dużego kapitału, ale daje pełną kontrolę nad lokalizacją, standardem i polityką cenową, a także pozwala uniknąć ryzyka rozmycia standardów przez źle prowadzone punkty franczyzowe.

Czy Dino kiedykolwiek miało franczyzobiorców?

Tak, w przeszłości Dino testowało franczyzę, a pod szyldem sieci działało 12 sklepów prowadzonych przez firmę Domex-Kuśnierek. Epizod ten zakończył się jednak przejęciem tych sklepów przez Dino Polska i włączeniem ich do sieci własnej, a UOKiK nałożył karę na Dino za tę koncentrację.

Jakie są realne możliwości współpracy biznesowej z siecią Dino, jeśli nie franczyza?

Jedyną realną drogą współpracy biznesowej z Dino pozostaje dziś sprzedaż lub wynajem działki, która spełnia parametry sieci. Firma otwarcie zachęca do zgłaszania lokalizacji, które mogą być odpowiednie pod ich działalność.

Ile kosztowałoby otwarcie sklepu Dino na własną rękę, gdyby franczyza była dostępna?

Choć sieć nie udostępnia franczyzy ani szczegółowych budżetów na pojedynczy sklep, w 2020 roku spółka wydała na inwestycje ponad 1 mld zł, otwierając 278 sklepów oraz budując infrastrukturę logistyczną. Wskazuje to, że pojedynczy nowy sklep z pełnym zapleczem i logistyką to koszt sięgający wielu milionów złotych.

Czy Dino planuje powrócić do modelu franczyzowego w przyszłości?

Nic na to nie wskazuje. Po doświadczeniu z siecią Domex-Kuśnierek i przejęciu 12 sklepów franczyzowych, rosnące nakłady inwestycyjne oraz silna pozycja spółki na giełdzie wzmacniają model sklepów własnych.

Redakcja szkola30.pl

Redakcja szkola30.pl to grupa specjalistów z zakresu biznesu, finansów i multimediów. Nasze artykuły są pełne wiedzy i ciekawostek, które wykorzystasz w codziennym życiu.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?